Biblijna dieta Daniela

Biblijna dieta Daniela

Dieta dla osób z nadwagą lub otyłością, nadciśnieniem, alergią skórną czy pokarmową, astmą, a także kamicą nerkową czy wrzodami żołądka. More »

Bisfenol - ukryty wróg otaczający Cie dookoła.

Bisfenol - ukryty wróg otaczający Cie dookoła.

Bisfenol A jest przyczyną: raka, cukrzycy, chorób serca itd. More »

Imbiru właściwości.

Imbiru właściwości.

Imbir na: bóle, przeciwrakowo, zakażenia. Obowiązkowy składnik każdej kuchni. More »

Musisz mieć dużo kapusty

Musisz mieć dużo kapusty

Sok z kiszonej kapusty leczy wrzody, wzmacnia odporność, dobry w profilaktyce raka. More »

Pracoholizm to też choroba

Pracoholizm to też choroba

Skutki pracoholizmu to: wrzody żołądka, nerwice, zaniedbanie relacji z rodziną, dziećmi i przyjaciółmi, zaburzony sen i słaba koncentracja. More »

Kto je kalarepę, ten ma dużą moc i krzepę.

Kto je kalarepę, ten ma dużą moc i krzepę.

Właściwości kalarepy: dużo witaminy C, More »

 

Pracoholizm to też choroba.

Praca jest wpisana w nasze życie. Już każdy niemowlak musi pracować, a jego pracą jest uczenie się nowych czynności. Zaczyna od przewracania na boki, następnie uczy się raczkować, chodzić, mówić. Ma swoje obowiązki, a jednym z nich jest uśmiechanie się lub przytulanie do mamusi :-).

W miarę rozwoju, staje się dojrzałym człowiekiem nagradzanym za pracę w szkole i poza nią, na studiach i w końcu w wyedukowanym zawodzie i jest to naturalny tok życia do momentu, kiedy praca nie staje się bogiem. Tak jest ze wszystkim, z każdym nałogiem a pracoholizm jest niestety nałogiem. To jest coś bez czego nie możesz żyć. Podobnie wygląda nałóg internetowy czy groholizm (od gier komputerowych). Kiedy zaniedbujesz jakąś część lub sferę życia, to jest to problem. Pracoholik zaniedbuje rodzinę, relacje międzyludzkie i jeśli uważa się za wierzącego, zaniedbuje kontakt z Bogiem. Tak to już jest, że szatan pobudza do skrajności. W tym przypadku albo pracoholizm albo lenistwo. W przypadku miłości albo szybki seks, albo celibat.

Czasem poddajemy się w wyniku presji społecznej. Dzisiaj przeczytałem o licznych przypadkach samobójstwa z pracoholizmu w Japonii:

 

„W zeszłym roku przypadek samobójstwa młodej dziewczyny z dużej agencji reklamowej obudził, wreszcie, Japonię i polityków. Zaczęto mówić o tym, że trzeba coś zmienić w japońskim systemie pracy. Dziewczyna zabiła się, bo robiła ponad 100 nadgodzin miesięcznie i była poddawana mobbingowi. Presja psychiczna w japońskich korporacjach jest ogromna i niektórzy tego nie wytrzymują. Japoński rząd próbuje wpłynąć na firmy i wymusić poprawę warunków pracy. Zaczęto siłą przydzielać urlopy pracownikom, bo sami by ich nie wzięli. Powstała publiczna lista wstydu firm, które łamią prawa pracownika i zmuszają do długich nadgodzin. Coraz więcej się o tym mówi, ale prawda jest taka, że i tak nic się nie zmieni. Problemem są nie przepisy, ale mentalność Japończyków”

źródłó: http://podroze.onet.pl/ciekawe/emil-truszkowski-japonczycy-to-narod-pracoholikow-wywiad/txe4my

 

 

Sami wpędzamy się w chorobę zwana pracoholizmem podwyższając zbytecznie swoje aspiracje i pragnienia ziemskie. Ludziom nie wystarczy samochód za 15-30 tysięcy. Muszą mieć za 70 tysięcy. Nie wystarczy dom za 150 tysięcy. Muszą mieć wille za 500 tysięcy. Nie zrozumcie mnie źle, nie uważam za coś karygodnego korzystać z owoców swej pracy. Dobry prawnik, czy właściciel firmy,  jeśli go na to stać, niech kupuje sobie ten dom i tak drogie auto. Pisząc o zawyżonych aspiracjach, mam na myśli słynne „zastaw się, a postaw się”. Równie dobrze zawyżonym pragnieniem może być dla kogoś auto za 10 tysięcy.

Żeby lepiej to zobrazować można użyć porównania z siłowni. Powiedzmy, że zaczynasz ćwiczyć. Na ławeczce pierwszego dnia możesz wycisnąć 35 kg. Jednak patrzysz na chodzących osiłków zazdroszcząc im. Zaczynasz brać sterydy i mało tego, maniakalnie ćwiczysz coraz więcej i więcej. Będziesz miał te upragnione mięśnia w krótkim czasie, ale wystarczy że przestaniesz ćwiczyć i niczym powietrze uchodzące z balona mięśnia znikną. Tak jest i z pracą. Dasz z siebie wszystko, ale później będziesz musiał utrzymać ten poziom, ale organizm ma swoją wytrzymałość.

 

Oto ku przestrodze historia zmarłego  fana siłowni Oil Cooneya

 

Choć przeżył dwa ataki serca i trzy wylewy, nie zaprzestał pompować swoich mięśni na siłowni! Efekt?

Ta historia niech będzie przestrogą dla wszystkich, którzy marząc o wyglądzie herosa, wyłączają myślenie! Oil Cooney (+20 l.) z brytyjskiego hrabstwa West Yorkshire ćwiczył na siłowni od 16. roku życia.

Robił to tak zawzięcie, że gdy miał 18 lat, lekarze zdiagnozowali u niego poważne problemy z sercem. Nasz bohater albo raczej antybohater nie ograniczał się do przerzucania żelastwa na sali ćwiczeń. Aby mięśnie rosły szybciej, zażywał sterydy anaboliczne, które kompletnie wyniszczyły jego organizm!”

źródło: http://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/smierc-kulturysty-oil-cooney-lykal-sterydy-i-zmarl-mial-zawal-i-wylew/1fgv6yr

 

 

Tak jest właśnie z pracoholizmem, który krzywdzi wszystkich: partnera, dzieci i samego siebie.

Jakie są skutki pracoholizmu?

„Pracoholizmowi mogą również towarzyszyć symptomy fizjologiczne i behawioralne, jak zmęczenie, bóle głowy, wrzody żołądka, nudności, bóle w klatce piersiowej oraz problemy ze snem i koncentracją, zmiany nastroju, a także psychozy.

Objawy pracoholizmu

  • regularne zabieranie pracy do domu lub codzienne zostawanie po godzinach;
  • nierozmawianie o niczym innym niż praca;
  • brak czasu dla rodziny i przyjaciół;
  • brak czasu na realizację swoich hobby, uprawianie sportu;
  • nieodczuwanie upływu czasu podczas pracy;
  • stawianie spraw zawodowych na pierwszym miejscu;
  • niedopuszczanie myśli, że w pracy może dziać się coś bez twojej kontroli; poczucie, iż nieustanna obecność jest wręcz konieczna;
  • dążenie do perfekcji we wszystkim, co się robi;
  • odczuwanie ogromnych i niewspółmiernych wyrzutów sumienia, gdy popełniło się podczas pracy jakiś błąd;
  • ciągłe niezadowolenie ze swojej pracy;
  • rezygnowanie z urlopu.”

źródło: wikipedia

 

Pracowitość jest dobra. Pracoholizm już nie. Skutek jest daleko posunięty w przypadku rodzin. Dzieci pozostawione same sobie wychowywane są przez podwórko i… internet, a wystarczy spojrzeć na język YTuberów aby wiedzieć jak nisko można upaść. Mówi się tam o „laskach”, „onanizmie”, „kasie” itd.

Chcesz płakać nad życiem dorosłych już dzieci, pozostaw je samych sobie kiedy chodzą do podstawówki czy gimnazjum…

W życiu potrzebny jest balans we wszystkim. Jeśli go nie ma, to kiedyś otrzymamy taki rachunek jak wspomniany kulturysta czy przykładowi Japończycy.

Najwspanialszy podręcznik życia jakim jest Biblia mówi tak:

Zwiększyłem liczbę moich prac: wybudowałem sobie domy, posadziłem winnice,

Nazgarniałem srebra i złota,

..

lecz kiedy przyjrzałem się swoim dziełom,

które dokonały moje ręce

i znojnym pracom, które z wysiłkiem przeprowadziłem,

wszystko wydało się marnością i pogonią za wiatrem…”

 

Recepta detektywa:

 

-zwolnij, praca nie zając

-pamiętaj o rodzinie

-nie zadłużaj się zbytecznie

-dbaj o relacje z przyjaciółmi

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *